| Dzień tygodnia | Godziny otwarcia | ||
|---|---|---|---|
| wtorek | 11:00 - 17:00 | ||
| środa | 11:00 - 17:00 | ||
| czwartek | 11:00 - 17:00 | ||
| piątek | 11:00 - 17:00 | ||
| niedziela | 11:00 - 17:00 | ||
| Bilety | ||
|---|---|---|
| normalny | 8.00 PLN | |
| ulgowy | 4.00 PLN | |
| dzieci bezpłatnie do lat 7 |
| Dodatkowe informacje | |
|---|---|
Z jednym biletem wstępu w ciągu tygodnia możesz zwiedzić 4 nasze placówki! |
Wystawa stanowi rodzaj zapisu doświadczenia miejsca i opowiada o relacjach z przestrzenią. Jednocześnie jest próbą pokazania tego, co zazwyczaj umyka nam przy pierwszym zetknięciu z materią, co chowa się w zakamarkach i jest trudne do nazwania.
Punktem wyjścia były dwa słoiki z kurzem, które przywiozłam z Białegostoku w kwietniu 2024 roku. Czekały na mnie długi czas na strychu, gdzie nikt od bardzo dawna nie zaglądał. Były ucieleśnieniem przemiany kształtu w bezkształt, pamięci w zapomnienie. Kurz dopasował się kształtem do naczyń, w których był przechowywany. Słoiki po „majonezie napoleońskim” i „sosie w stylu indyjskim” straciły swoje pierwotne funkcje. Trudno wyobrazić sobie potrawę z kurzu, z drugiej zaś strony, myśląc o tym, czuję jak zaczynam się krztusić jej składnikami: kawałkami papieru, grudkami glino-piasku, słomą, pyłem, zbrylonym piachem, składnikami o nazwach w nieznanym mi języku. Kurz jest ciężki, materialny, bezkształtny. Jego zapach nie przypomina mi niczego, co znam. Jest organiczny, trochę jak piasek pomieszany z deszczem, połączenie czegoś suchego z wilgotnym. Uprzestrzenniam go w myślach. Schodzę na dno słoika, aby dokopać się do początku. Może tych początków jest kilka – kilka linii spotykających się w jednym punkcie tylko po to, aby za chwilę rozproszyć się i odejść w innym kierunku.
Kuratorka: Katarzyna Siwerska