| Dzień tygodnia | Godziny otwarcia | ||
|---|---|---|---|
| poniedziałek | 12:00 - 20:00 | ||
| wtorek | 12:00 - 20:00 | ||
| środa | 12:00 - 20:00 | ||
| czwartek | 12:00 - 20:00 | ||
| piątek | 12:00 - 20:00 | ||
| sobota | 12:00 - 20:00 | ||
| niedziela | 12:00 - 20:00 | ||
| Bilety | ||
|---|---|---|
| normalny | 7.00 PLN | |
Wystawa „WHAT IF GOAT WAS ONE OF US?” uniwersalizuje doświadczenie transpłciowości, dając impuls do myślenia o przemianie jako podstawowej zasadzie istnienia. To gest dostrzeżenia Inności jako organicznej części Całości; dynamiki, która napędza ewolucję.
Delfina Tlałka rozciąga swoją poezję w przestrzeń. Splata ze sobą dźwięki, obiekty malarskie oraz autoportrety metaforyczne. Operuje ikonografią oraz symbolizmem, wywraca jednak ustalone znaczenia, queeruje porządki wizualne i pojęcia. Łączy ciało z ornamentem, mitologiczne z religijnym. Pozwala jednocześnie na rozrost, jak i urwane wersy.
Tworząc przedstawienia na przecięciu baśni, ilustracji starych ksiąg czy kart tarota, opowiada nie o fantazji, a rzeczywistości, tej upragnionej.
Znaki i motywy pochłaniają przeżycia i oddają je w nowej formie. Tytułowa koza staje się synonimem wolności. Sacrum zostaje wprawione w ruch, a prywatne przeżycia wpisują się w figury dotąd wspólnotowe. Artystka czerpie z ikonografii, ale nie hołduje jej wierności. Bierze symbole, rozgrzewa je doświadczeniem i pozwala im zmienić kształt. Poprzez figurę karmienia wprowadza w swoją opowieść troskę o siebie i o innych. Maluje odwagę i nie tyle wściekłość, co niezgodę. Nie powiela zła, którego doświadczyła, lecz przetwarza je w przestrzeń odrodzenia. To opowieść o stawaniu się dzięki radykalnej akceptacji siebie; o kompletności, która rodzi się ze świadomie przeżywanej zmiany.
zespół kuratorski: Jagna Domżalska, Kamil Mizgala
wsparcie kuratorskie: Lidia Dziewulska
Delfina Tlałka – absolwentka projektowania ubioru na ASP w Warszawie, gdzie studiowała także malarstwo.
„Słowa i poetry+ to moje źródło i narzędzie formatywne. Pracuję z błędem i przypadkiem. Efekt/rzecz jest często obiektywnym zapisem procesu. Czasem efekt/rzecz to ładny odprysk procesu, ale brzydkie też są ok. Staram się nie oceniać. Działam interdyscyplinarnie, chaotycznie i naturalnie – osmotycznie poprzez malarstwo, tkaniny, ubrania, instalacje, art direction, kolaże, ambalaże, balejaże, makijaże, brzydkie zdjęcia, ready-made, smakowe obrazy, smrodorzeźby, dźwięki popcorn, reagowanie na dziurki, szparki i wiszące sznurki, znalezione rybki-pipki i site specific słodkie kotki, queerowanie świata, botox, drobne druczki i rysunki w excelu. Eksploruję tematykę Inności, hybrydowości i współistnienia. Transmutuję smutki w łaskotki. Odnoszę się do pojęcia Doll Domination. Mimo, że moja twórczość często wynika z osobistych przeżyć, czy fantazji to punktem wyjścia jest dla mnie uniwersalność, dostępność i potrzeba odnalezienia kolektywnych wartości”.