ZALOGUJ
 
jako Użytkownik »

jako Opiekun »
Podziel się
Facebook
Instagram
Pinterest

JAK JEST ZIMA, TO MUSI BYĆ ZIMNO - Zajezdnia Trolejbusowa - Miejski Ośrodek Kultury w Olsztynie, Warmińsko-Mazurskie, Olsztyn

Zima w muzeum? Cóż za pomysł! Choć właściwie… Czemu nie? Przecież od dawna słyszymy ostrzeżenia, że kiedyś o śniegu w naszej części świata przeczytać będzie można już tylko w książkach. A obecne zimy to już nie to samo. „Ach, kiedyś to było, nie to co teraz” – każdy zna z pewnością tego typu sentymentalne westchnienia. I może faktycznie „kiedyś” pod... przeczytaj wszystko »
Adres
Zajezdnia Trolejbusowa - Miejski Ośrodek Kultury w Olsztynie
ul. Knosały
10-010 Olsztyn
Warmińsko-Mazurskie
Wystawa czasowa: 2025.12.06 - 2026.01.13
Dzień tygodnia Godziny otwarcia
wtorek
11:00 - 17:00
środa
11:00 - 17:00
czwartek
11:00 - 17:00
piątek
11:00 - 17:00
sobota
11:00 - 18:00
niedziela
11:00 - 18:00
Właściciel obiektu nie zdefiniował cennika.

Zima w muzeum? Cóż za pomysł! Choć właściwie… Czemu nie?
Przecież od dawna słyszymy ostrzeżenia, że kiedyś o śniegu w naszej części świata przeczytać będzie można już tylko w książkach.

A obecne zimy to już nie to samo. „Ach, kiedyś to było, nie to co teraz” – każdy zna z pewnością tego typu sentymentalne westchnienia.

I może faktycznie „kiedyś” pod pewnymi względami było lepsze od „tego co teraz”, pod innymi niekoniecznie. Ale w tym jednym punkcie zgodzimy się pewnie w większości: kiedyś to były ZIMY!

Takie prawdziwe. Zimniejsze, śnieżniejsze i jakby widniejsze od spowijającej świat bieli. Zimy z gwarancją mrozu i śniegu. Kto chciał, mógł na złość mamie odmrozić sobie uszy, a nie – jak dzisiaj – co najwyżej przemoczyć buty. Zimy, podczas których po pachy były nie tylko zaspy, ale też radość z białego szaleństwa na dworze.

Kto w zasięgu miał choćby skromny pagórek, chwytał sanki, miednicę, blachę od piekarnika lub choćby foliową torebkę, by pomknąć z górki na pazurki (a niekiedy na rozbity nos).

Albo weźmy ślizgawki: byle kałuża w mroźny dzień stawała się wspaniałą taflą do ćwiczeń piruetów, a wylane na parkingu wiadro wody wnet krzepło do roli areny popisów jazdy figurowej dla przyszłych łyżwiarskich talentów (bądź nieświadomych przechodniów).

Świat sportów zimowych wdzierał się w każdą niemal dziedzinę życia: kierowcy sapiąc pchali w porannym rozruchu swoje samochody. Pasażerowie autobusów przytupywali drużynowo na przystankach, a nierzadko brnąć musieli pieszo do pracy (niektórzy na biegówkach). Pękały rury ciepłownicze. Odwoływano z powodu mrozów zajęcia szkolne, a że o nauczaniu zdalnym nie było mowy, zagrożona mrozami szkolna gawiedź – wdziawszy Relaksy, kombinezony i kalesony – masowo lgnęła na świeże powietrze. W piecach domów trzaskał węgiel. W blokach z wielkiej płyty dogrzewano się przy odkręconych kuchenkach gazowych, a w biurach przy grzejnikach elektrycznych.
A na szybach i tak mróz malował witraże. Ach, kiedyś to były zimy! Gdzie taką zimę dzisiaj zobaczyć? Chyba już tylko w muzeum…

Choć może nie śpieszmy się jednak zbytnio z odsyłaniem zimy do lamusa. Bo zima – jak wiadomo – potrafi zaskakiwać i z pewnością nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Może nawet warto potraktować zimę ze szczególnym szacunkiem i pokazać, że jest jednak mile widziana. Że czasem – nie tylko od święta – brak nam śniegu, że warto byłoby, aby choć na trochę przykrył szare ulice i rozjaśnił choć odrobinę zapadający o tej porze roku szybko zmrok. Przecież czasem po dniach męczącej jesiennej pluchy czekamy na orzeźwiający przymrozek. Kto wie, może dzięki tej wystawie uda się zimę nieco zmobilizować i dodać jej otuchy. A może nawet znajdzie się wśród honorowych gości? Zaproszenie dla zimy w każdym razie zostało wystosowane i – jak głoszą długoterminowe plotki – nie jest wykluczone, że zostanie przyjęte.

Komentarze wyświetlą się po weryfikacji przez moderatora, a ocena po zebraniu pięciu komentarzy.