| Dzień tygodnia | Godziny otwarcia | ||
|---|---|---|---|
| poniedziałek | 08:00 - 20:00 | ||
| wtorek | 08:00 - 20:00 | ||
| środa | 08:00 - 20:00 | ||
| czwartek | 08:00 - 20:00 | ||
| piątek | 08:00 - 20:00 | ||
| sobota | 08:00 - 15:00 | ||
| Dzień tygodnia | Godziny otwarcia | ||
|---|---|---|---|
| poniedziałek | 11:00 - 15:00 | ||
| wtorek | 08:00 - 19:00 | ||
| środa | 11:00 - 15:00 | ||
| czwartek | 08:00 - 19:00 | ||
| piątek | 09:00 - 17:00 | ||
| sobota | 08:00 - 15:00 | ||
| Dzień tygodnia | Godziny otwarcia | ||
|---|---|---|---|
| poniedziałek | 08:00 - 20:00 | ||
| wtorek | 08:00 - 20:00 | ||
| środa | 08:00 - 20:00 | ||
| czwartek | 08:00 - 20:00 | ||
| piątek | 08:00 - 20:00 | ||
| sobota | 08:00 - 15:00 | ||
| Święta i dni zwiedzania | Godziny otwarcia | |
|---|---|---|
| 2026.11.11 (środa) | x |
| Bilety | |
|---|---|
| wstęp bezpłatny | |
„Śląski alfabet” to street artowa podróż po języku i kulturze Śląska. Każdej literze alfabetu przypisany został obraz oraz śląska nazwa przedstawionego przedmiotu, zwierzęcia lub zjawiska. „Aszynbecher”, „Byfyj”, „Charboł” i kolejne hasła tworzą swoisty wizualny słownik gwary śląskiej. Znane rzeczy otrzymują nieoczywiste, czasem już zapomniane nazwy, a słowo zostaje zestawione z prostym, czytelnym obrazem.
Seria łączy szacunek do śląskiej gwary z charakterystycznym dla Arkadiusza Foltyńskiego poczuciem humoru i językiem graffiti szablonowego. To jednocześnie alfabet, słownik i kolekcja obrazów – zapis fragmentu śląskiej tożsamości w formie lekkiej, współczesnej i niepozbawionej nostalgii.
„Śląski alfabet” pokazuje, że język można nie tylko mówić i pisać. Można go również zobaczyć.
ARKADIUSZ „FolteC” FOLTYŃSKI – nie zaczynał od galerii. Zaczynał od ulicy.
Arkadiusz Foltyński, tworzący pod pseudonimem FolteC, należy do pokolenia artystów, dla których szablon nie był modną techniką, lecz jednym z pierwszych dostępnych narzędzi artystycznego wyrażania siebie. Pod koniec lat osiemdziesiątych, jeszcze zanim graffiti szablonowe stało się rozpoznawalnym językiem współczesnego street artu, pojawiły się jego pierwsze realizacje na ulicach Górnego Śląska – Rudy Śląskiej, gdzie wtedy mieszkał, Zabrza, Gliwic, Bytomia. Były proste w formie, ale nie w przekazie. Łączyły obraz, słowo, absurd, ironię i obserwację rzeczywistości. Zamiast monumentalnych deklaracji często wystarczał jeden kadr, jedno zdanie, jeden gest. Szablon stawał się skrótem myślowym – czymś w rodzaju wizualnego komentarza do świata. Po przeprowadzce do Lublina na początku lat dziewięćdziesiątych artystyczna działalność Arkadiusza Foltyńskiego na pewien czas zamilkła. Nie oznaczało to jednak końca tej historii. Do pracy z szablonem powrócił po latach, zachowując jej najważniejszy element: ręczną, fizyczną pracę. Projekt, papier, nóż, kolejne warstwy szablonu i aerozol. Foltyński określa swoje prace mianem „analogowych, ręcznych memów”. To trafne określenie, ponieważ ich siła często polega na natychmiastowym połączeniu obrazu i myśli. Artysta korzysta z języka popkultury, filmu, historii, muzyki i codzienności, ale nie po to, by jedynie cytować znane motywy. Przekształca je. Przesuwa akcent. Dodaje komentarz. Czasem wystarczy drobna zmiana, aby znany obraz zaczął znaczyć coś zupełnie innego.
W jego twórczości ważna jest również pamięć – pamięć miejsc, ludzi, kultury i ulic. Dlatego jego prace funkcjonują zarówno na papierze, jak i w przestrzeni publicznej. Galeria jest dla niego jednym z miejsc prezentacji, ale nie jest naturalnym środowiskiem szablonu. Tym pozostaje ulica.
Technika Foltyńskiego pozostaje konsekwentnie analogowa. Każdy projekt wymaga przygotowania i ręcznego wycięcia jednego lub wielu szablonów, a następnie precyzyjnego nanoszenia farby. Powstaje obraz, który na pierwszy rzut oka może wydawać się prosty. Dopiero bliższe spojrzenie pokazuje, ile pracy, decyzji i doświadczenia kryje się w jego pozornej prostocie. Jego prace są spotkaniem ulicy z pamięcią, popkultury z komentarzem, humoru z refleksją. To sztuka, która nie potrzebuje długiej instrukcji obsługi. Najpierw przyciąga obrazem. Potem pojawia się uśmiech, zdziwienie albo pytanie.
A kiedy odbiorca zaczyna się zastanawiać, co właściwie autor miał na myśli – szablon wykonał swoje zadanie.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu dotacyjnego „Polszczyzna. Bogactwo różnorodności” Instytutu Różnorodności Językowej Rzeczypospolitej.